
Łebski Pomuchel
Dorsz – to powszedni chleb oraz odświętny symbol dawnych i dzisiejszych mieszkańców Łeby.
Od XII w. kościół pod wezwaniem św. Mikołaja związany był z kultem srebrnego dorsza – po kaszubsku pomuchla. Srebrna figura ryby zajmowała w kościele centralne miejsce, swoją metaforyką podkreślając związki łebskiego ludu z morzem i ze św. Mikołajem. Srebrnym pomuchlem witano dostojników, brać żeglarską powracająca z morza; używano go podczas uroczystych ślubów i pogrzebów, w szczególności zaś podczas odpustu tutejszego patrona - Świętego Mikołaja.
Sztormowa zagłada Starej Łeby w końcu XVI wieku zbiegła się w czasie z reformacją, a to sprawiło, że sprzedano uratowane od kataklizmu wyposażenie katolickiej świątyni, w tym srebrnego pomuchla. W nowej Łebie, w nowym, protestanckim kościele srebrny dorsz pojawił się wkrótce na rybackim sztandarze.
I tak pozostawało do roku 1945, gdy nastąpiła zmiana państwa, mieszkańców i wyznania. Polscy łebianie po pierwszym, zrozumiałym wówczas powojennym zaprzeczeniu niemieckiej przeszłości, wyrażonym w zmianie wezwania kościoła ze św. Mikołaja na Wniebowzięcie NMP, szybko weszli w klimat miejsca i zrozumieli potrzebę szczególnej opieki Świętego Mikołaja w „słowińskiej krainie demonów”. Zaczęli więc także świętować 6. grudnia odpust św. Mikołaja.
Tradycja kultu dorsza w Starej Łebie przywołana została po wiekach w czerwcu 1999 roku w symbolicznym darze srebrnego pomuchla, ofiarowanym przez łebskich rybaków Janowi Pawłowi II. Replikę tego daru umieszczono w kościele oo. oblatów, inicjatorów powrotu do tradycji.
Jakby naturalne stało się teraz odwołanie do tradycji w jej powszednim wymiarze – stąd Festiwal Pomuchla, który odbywa się zawsze w niedzielę najbliższą tradycyjnemu odpustowi św. Mikołaja.
Karol Okrasa |
Maciej Kuroń |
Robert Makłowicz |
Robert Sowa |
Pascal Brodnicki |
prof. Andrzej Blikle |
“Festiwal Pomuchla to nie tylko świetna zabawa, to mam wrażenie edukacja konsumentów, ochrona kultury i tradycji kulinarnej, to wreszcie Radość z biesiadowania i wspólnego kosztowania. Żyć po to, by kochać jeść.“
“To najlepsza impreza kulinarna w Polsce. Prosty osadzony w tradycji pomysł, niekomercyjne wykonanie i wspaniałe jedzenie! Strzeżcie pomuchlowych przepisów jak źrenicy oka!“
“Bardzo udana impreza. Wyjątkowa frekwencja. Większą widziałem tylko na kilku festynach we Francji. A znaczenie tego festiwalu ma dużo szerszy niż tylko kulinarny wymiar.”
“Kocham ryby, dlatego wybrałem Łebę i Festiwal Pomuchla. Pomyślałem, że wśród tylu wspaniałych propozycji przyrządzania dorsza na pewno znajdę coś oryginalnego, co przeniosę do swojej kuchni w hotelu Sobieski.“
“Dorsz z Bałtyku jest jedną z najlepszych ryb na świecie. To sława dorsza przyciągnęła mnie do Łeby. Odkryłem tu nowe smaki, jak smak Indii w dorszu z mlekiem kokosowym.“
“Najlepsze dorsze jadałem w Łebie.“
Wersja do druku